strych | wywiady

Tagi: , , ,

Wywiad z Medium

dodano: 17 maja 2009 autor: McDalenna

Medium to newcomer z Kielc, którego dość trudno mi przedstawić, gdyż nie udziela on zbyt wielu wywiadów i niełatwo jest się z nim umówić. cockney medium 226x300 Wywiad z MediumMogę jedynie powiedzieć, że jego płyta “Seans Spirytystyczny” to przykład znakomitej produkcji, krążka w pełni zrealizowanego przez samego artystę, którego twórczość została szeroko doceniona w środowisku polskiego rapu, w szczególności undergroundu. Po kilku mych zabiegach, udało mi się przeprowadzić wywiad z tym młodym, kreatywnym chłopakiem, który mimo swojego wieku charakteryzuje się dużym doświadczeniem życiowym, którym dzieli się w swojej twórczości z słuchaczami.

W wywiadzie dla Spinner'a powiedziałeś, że twoja płyta to zlepek prawdziwych historii, nazwałeś swój rap sentymentalnym; co skłoniło Cię do obnażenia się przed twoimi słuchaczami? Czy otwarcie się, pokazanie prawdziwego siebie, jest dla Ciebie dużą wartością?

Nazwałbym to oczyszczeniem sumienia. Tkwię w przekonaniu, że wielu moich słuchaczy to wrażliwi ludzie, którym nieobca jest gorycz egzystencji. Wszystko ma swój sens i cel. Nie bawię się w pedagoga i nie chcę nauczać. Słuchacz miał wyciągnąć wnioski z tych historii, odnieść się do nich, utożsamić bądź skrytykować. Nie boję się otwartości, bo jestem szczerym człowiekiem. Jeśli ktoś miałby ustrzec się błędów, które ja popełniłem lub po prostu słuchając moich numerów zanurzyć się w refleksji nad wszechświatem, to osiągnąłem swój cel.

Twoja płyta zajęła pierwsze miejsce w rankingu na Najlepszy Nielegal 2008 z Kielc; jak postrzegasz tę wygraną?

W dwojaki sposób. Po pierwsze każda wygrana cieszy i to dostojne uczucie być najlepszym w tym co się robi. Dziękuję wszystkim, którzy tak dobrze odebrali mój rap. Z drugiej strony smuci mnie fakt, że społeczność hip - hopowa żyje już praktycznie tylko w internecie. Na ulicach tego nie widać. To ogromne ułatwienie korzystać z komputerów dla potrzeb komunikacji, nie chcę być hipokrytą, w końcu piszę ten wywiad mailem. Kiedyś pewnie spotkalibyśmy się w parku, albo odpisałbym Ci listem. Wypilibyśmy piwko, porapowali, wymienili się wrażeniami na temat płyt, odczuli to wszystko werbalnie, naocznie. Społeczność hip hopowa ogłuchła i rozmawia palcami. Niebawem oślepnie od monitorów i powstanie nowy gatunek - Cyfrap (śmiech). Nawet śmiech potrafimy zapisać. Cyfrowo.

Ile czasu zajęła Ci praca nad materiałem? Jak często tworzysz i jak mniej - więcej przebiega proces tworzenia w twoim przypadku?

Materiał powstawał długo. Złożyło się na to wiele czynników. W ogóle podsumowując cały okres kiedy zajmuję się robieniem rapu, to jest to naprawdę niedługi zakres czasu, bo miałem wiele przerw. Siadam do bitów w każdej wolnej chwili, najczęściej późnym wieczorem i w nocy, bo wtedy jedynym moim obowiązkiem jest sen, który bardzo zaniedbuję. Proces tworzenia jest najbardziej przyjemny. Przeglądam winyle i odsłuchuję. Jeśli znajdę coś interesującego, to wrzucam pod igłę i zgrywam na komputer. Później obrabiam sampel, układam kompozycję, dobieram próbki bębnów, dogrywam bas. Czyli nic oryginalnego. A cieszy. Zwrotki piszę spontanicznie, zazwyczaj od razu po zrobieniu bitu. Czasami na telefonie albo na kartce. Mogę powiedzieć, że jestem impulsywnym artystą. Wena w moim przypadku jest bardzo sinusoidalna.

W jednym z utworów wyznajesz, że gdybyś powiedział, że hip hop to całe twoje życie to byś skłamał - co zatem stoi ponad muzyką? Co jeszcze jest dla Ciebie priorytetem?

Swego czasu oprócz muzyki miałem kilka innych pasji. Później urodził się mój syn, a żyć w Polsce, pracować, dbać o dziecko i znaleźć czas dla rodziny, przyjaciół i na zainteresowania, graniczy z cudem. Trudno wybrać priorytet. To jest jak równoważnia-postawisz środek ciężkości w złym miejscu i wszystko się zawali.

Czy na muzyce w Polsce można zarobić?

Niestety ja na ten temat nic Ci powiedzieć nie mogę (śmiech). Na pewno można. Dobra, chciałbym zarabiać na życie z muzyki.

Czy w środowisku muzycznym masz jakieś autorytety?

Zawężę obszar do naszej subkultury. Mam kilka takich autorytetów. Common Sense i Nas- za całokształt twórczości. Flow, wokal, dobór bitów. Oprócz kilku wpadek, Ci dwaj raperzy inspirowali mnie zawsze najbardziej. Gift of Gab - najbardziej szalona technika i flow w historii. Mos Def - za postawę rapera i człowieka. Niesamowicie angażuje się w społeczności i walczy w ich sprawie jak nikt inny. Poza tym jest świetnym aktorem i przesympatycznym człowiekiem.

Co sądzisz o swoim rodzinnym mieście Kielce?

Kocham Nasze miasto za to, że jest dużo zieleni. Jeśli urodziłbym się w Kirgistanie, to kochałbym Kirgistan za góry. Kwestia przyzwyczajenia. Czyli jednym zdaniem - miłość w przypadku Kielc, to przyzwyczajenie. Czuję się obywatelem wszechświata.

Czy kielecka scena hip hopowa ma wiele do zaoferowania?

Medium ma dużo do zaoferowania. Jeśli chcesz wiedzieć co do zaproponowania ma reszta, spytaj ich.

Czy zgodzisz się ze stereotypem, że Kielce to głównie hip hop?

Kielce to też rock, metal, jazz, funk, d'n'b, pop, country, techno i wiele innych gatunków. Zależy w jakim środowisku się obracasz i gdzie zaglądasz. Kielce to m. in. hip hop. Tak jak Świat to m. in. Polska, a Polska to m. in. Kielce.

Dlaczego Medium ?

Bo intryguje, ciekawi, daje mi duże pole do popisów. Moim zdaniem to bardzo trafny i jednocześnie odpowiedzialny pseudonim dla rapera.

Kogo najwięcej wśród twoich fanów?

Jedyny Fan jakiego znam jest na ul. Sienkiewicza w bramie i często tam kupuję płyty (śmiech).

Czy dedykujesz komuś specjalnemu swoją płytę?

Dedykuję ją sobie za ciężką pracę i mojemu dziecku na lepsze dni.

Jak odnajdujesz się w roli młodego ojca? Co chcesz zaszczepić w swoim dziecku i jakie wartości mu przekazać?

Myślę, że dobrze. Odbieramy na tych samych falach. Pewnie każdy tata mówi tak o swoim dziecku, ale mój syn jest fenomenem, naprawdę. Rozwija się w zawrotnym tempie i ciągle mnie czymś zaskakuje. Ma sporą podjarę jak widzi koparki i inne pojazdy tego typu (śmiech). Gramy w piłe, jeździmy na rowerze, spacerujemy po lasach i parkach. Po prostu staram się być dobrym ojcem. Na pewno zadbam o Jego przyszłość i jeśli tylko odkryję w nim jakiś talent, zrobię wszystko aby go wykorzystał. Nie ma złotego środka na wychowanie dziecka. Metoda prób i nauka na błędach rodziców i znajomych.

Jakie są twoje aspiracje życiowe?

Odnaleźć Boga w sztuce.

Krążek “Seans Spirytystyczny” to w całości solowy projekt. Czy nie chciałbyś zaprosić kogoś do współpracy nad ewentualnym przyszłym materiałem?

Chcę zaprosić jednego rapera i czekam na jego odpowiedź.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Udało mi się w końcu skompletować sprzęt do robienia muzyki. Pod koniec kwietnia kupiłem odsłuchy i zacząłem tworzyć. Do końca maja planuję zrobić 60 bitów, następnie wyselekcjonować ok. 20 najlepszych i przejść konkretnie do realizacji płyty. Spodziewajcie się naprawdę solidnej produkcji z kilkoma patentami, których nie słyszeliście nigdzie wcześniej. Będzie lepiej niż ostatnio, a to chyba najlepsza deklaracja. Dzięki za wywiad.

To ja dziękuję!




Nasz catering to przede wszystkim połączenie pasji z profesjonalizmem.

brak komentarzy (0)

Tagi: , , , , ,

Wojtek Wojda z Farben Lehre

dodano: 29 kwietnia 2009 autor: McDalenna

33 300x198 Wojtek Wojda z Farben LehreFarben Lehre to polski zespół z Płocka, którego twórczość zalicza się do punk - rocka, punky reggae oraz do rocka alternatywnego. Formacja istnieje od 1986 roku, ma w swoim dorobku osiem albumów studyjnych, a także jedną płytę koncertową, nagrania archiwalne i liczne kompilacje. Zespół występował wielokrotnie poza granicami kraju, a także z różnymi uznanymi w środowisku muzycznym kapelami, w tym: The Exploited, Die Toten Hosen, G.B.H., UK Subs, Vibrators, Oi Polloi, Paranoid Visions, Dritte Wahl, Rasta Knast, Ine Kafe czy Smola a Hrušky. Mnie udało się porozmawiać z wokalistą, autorem tekstów i liderem "farbenów" - Wojtkiem Wojdą.

Zespół Farben Lehre istnieje od 23 lat. Czy nie znudziło Ci się takie życie?

Cały czas coś się dzieje, ja lubię to co robię, więc nie widzę przesłanek, aby mogło mi się coś w tym temacie znudzić.

Funkcjonując tyle lat na scenie muzycznej nie sposób nie wyrobić sobie pewnej pozycji; czy pozycja Farben Lehre na rynku jest stabilna i czy satysfakcjonuje Cię jako lidera zespołu?

No z tą pierwszą tezą się nie identyfikuję, bowiem znam kapele, które grają po 20 lat i nie mają pozycji na rynku. Ona raczej wynika z pracy wieloletniej a nie ze stażu... Natomiast pozycja FARBEN LEHRE jest faktycznie ostatnio w miarę stabilna i równa, ale zawsze może być lepiej, stąd też do pełni satysfakcji jeszcze droga dosyć odległa.

Kto z Waszego składu jest największym motorem napędowym twórczości Farben Lehre?

To dla mnie średnio komfortowe pytanie, bowiem skoro ja piszę wszystkie teksty i tworzę sporo muzyki to na mnie pewnie by wypadło. Natomiast ja sądzę, że od dłuższego czasu każdy muzyk FL wkłada w dźwięki odpowiednią ilość energii, więc spokojnie uprawnione jest twierdzenie, że motorem jest cały skład...Tak naprawdę nasza muzyka to klasyczny przykład pracy zespołowej.

Czy nie chciałbyś wraz z zespołem robić kariery na Zachodzie?

My gramy sporo koncertów na Zachodzie, jednak jest coś co mi tam nie pasuje i to się nie zmieni - bariera językowa. Ponadto nie mam złudzeń, że jesteśmy marginalnym zakątkiem Europy i polskie kapele nie mają co w tej kwestii liczyć na jakieś sukcesy na zachód od Odry...

Jak oceniasz polską scenę punk - rockową dziś, a jak za czasów, kiedy zaczynałeś?

Dziś oceniam z dystansu i bagażu 20 kilku lat doświadczeń, dlatego moje podejście jest znacznie mniej emocjonalne i ideowo zaangażowane niż to było na samym początku. Polską scenę punk-rockową od lat demontują odwiecznie podziały, szukanie różnic na siłę czyli dwoma słowami: brak jedności... Stanowczo mnie to zniechęca do podpisywania się pod jakimikolwiek szyldami związanymi z punk-rockiem. Mnie interesuje muzyka, przekaz, a nie szyldy, hasła, demagogia i napisy na dropsach...

Niektórzy porównują Waszą twórczość do muzyki Pidżamy Porno; jak to skomentujesz?

Polacy zawsze mieli duże poczucie humoru, a że ja jestem wyluzowany, więc takie porównania mnie nie ruszają... Osobiście tak nie uważam, a poza tym zwrócę uwagę, że FL gra znacznie dłużej niż PP.

Co starasz się przekazywać poprzez teksty?

Prawdę o życiu, do której latami całymi dochodzę wolnymi kroczkami. Wyciągam wnioski, mam pewne przemyślenia, spostrzeżenia i na ich podstawie buduję teksty. Można to też ująć w taki sposób, że poprzez słowa obnażam siebie i to co mi w duszy gra...

Czy rock'n'roll umarł?

Zależy co kto pod tym szyldem rozumie, bowiem muzyka, dźwięki są i będą wiecznie żywe. Nie żyje Presley, Buddy Holly, Jerry Lee Lewis, Lennon, a ich muzyka pozostała... Nie mam tak negatywnego stosunku do tego szyldu jak Maleńczuk i nie podzielam tak oczywistej odpowiedzi na to pytanie, jakiej w jednym kawałku udzielił Grabaż.

Gdyby nie muzyka, to...?

Pewnie już by mnie nie było, bowiem nieraz mi pomogła stanąć na nogi w kilku bardzo trudnych chwilach...

Czyli muzyka to ratunek? Ucieczka? Odskocznia?

Tak bym tego nie spłaszczał, ale na pewno taką rolę też dzielnie pełni w moim życiu. W połączeniu ze słowami dźwięki stanowią bardzo skuteczny sposób porozumienia się z drugim człowiekiem, nawiązania swoistego dialogu. Poza tym muzyka to możliwość odreagowania, wyluzowania no i w końcu pozytywnego relaksu...

Co najbardziej lubisz w dawaniu koncertów?

Pozytywną wymianę energii pomiędzy nami a publicznością, która daje mi motywację do kontynuowania obranej dawno temu drogi. No i możliwość poznawania nowych ludzi, miejsc - życie w ruchu.Lubię gdy coś się dzieje...

Jakiej muzyki słuchasz prywatnie?

Tak naprawdę różnej, jednak raczej jestem w tych kwestiach konserwatywny i gustuję w trochę starszych rzeczach. Chętnie zapodaję sobie Clash czy Sex Pistols, a obok tego Pogues, Ukrainians, Green Day czy Ska-P... Z jednej strony Joy Division, Cure, Bauhaus, a z drugiej Motorhead, Sepultura czy Anthrax... Nirvana, Police, Rolling Stones czy U2 - w sumie klasyka. Czasem też sięgam po Mozarta czy Carla Orffa.

Co powiedziałbyś początkującym kapelom?

Kapele powinny grać muzykę, robić to co chcą, to co czują, a nie oglądać się na aktualnie modne trendy czy dążyć do łatwej i szybkiej kariery. Przede wszystkim istotna na drodze każdego zespołu jest konsekwencja, determinacja i wiara w siebie - to daje siłę do kreatywnego działania.

Czy to prawda, że jesteś zagorzałym przeciwnikiem braci Kaczyńskich?

Coś w tym jest. Uważam, że takie myślenie jakie prezentują jest dalece niebezpieczne i kompletnie nieprzystosowane do XXI wieku. To szkodniki, a takich należy się wystrzegać...Mają też zaletę. Dzięki nim powstały takie kawałki jak "Spisek", "Rzecz nie pospolita".

A jaka jest twoja "polityka" ?

Ja od polityki trzymam się z daleka, choć ta raz po raz włazi do mojego życia z brudnymi buciorami, dlatego muszę się jakoś bronić, reagować... Osobiście jestem zwolennikiem wolności jednostki, jednak moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Nie mam klapek na oczach i sądzę, że polityką nie powinni zajmować się idioci, bo głupoty ewidentnie się boję.

Czy jesteś patriotą?

Zależy co rozumiemy pod tym hasłem...

A jak rozumiesz to hasło?

Jeżeli chodzi o tradycje takie jak Katyń, Powstanie Warszawskie, Powstanie listopadowe to są to hasła, które mają dla mnie duże znaczenie... Zatem z tego punktu widzenia jestem patriotą, a raczej tradycjonalistą w pewnym sensie...

W jakim sensie nie jesteś w takim razie patriotą?

Mam złe zdanie o Polakach jako ludziach, w kategorii charakteru, nawyków, przywar narodowych, etc...

Ale są w naszym kraju ludzie, których lubisz, bądź cenisz?

Oczywiście, ale nie dlatego, że są Polakami tylko za to jakimi są ludźmi...

To jeszcze nawiązując do Polski: czy masz jakieś ulubione miejsca do koncertów, albo po prostu do spędzania czasu?

Takowe się na pewno znajdą... Miejsca do spędzania wolnego czasu: Zakopane, Kazimierz n/Wisłą, Kraków... Koncerty... Kraków, Wrocław, Szczecin, Rzeszów, Sanok, Bielsko Biała...

Czy chciałbyś coś zmienić w swoim lub nie swoim życiu?

W swoim? Chciałbym mieć tą wiedzę i świadomość co dzisiaj i z 20 lat mniej... A inni niech sami szukają swojej drogi, byleby nie przeszkadzali mi w życiu...

brak komentarzy (0)