Medium to newcomer z Kielc, którego dość trudno mi przedstawić, gdyż nie udziela on zbyt wielu wywiadów i niełatwo jest się z nim umówić.
Mogę jedynie powiedzieć, że jego płyta “Seans Spirytystyczny” to przykład znakomitej produkcji, krążka w pełni zrealizowanego przez samego artystę, którego twórczość została szeroko doceniona w środowisku polskiego rapu, w szczególności undergroundu. Po kilku mych zabiegach, udało mi się przeprowadzić wywiad z tym młodym, kreatywnym chłopakiem, który mimo swojego wieku charakteryzuje się dużym doświadczeniem życiowym, którym dzieli się w swojej twórczości z słuchaczami.
W wywiadzie dla Spinner'a powiedziałeś, że twoja płyta to zlepek prawdziwych historii, nazwałeś swój rap sentymentalnym; co skłoniło Cię do obnażenia się przed twoimi słuchaczami? Czy otwarcie się, pokazanie prawdziwego siebie, jest dla Ciebie dużą wartością?
Nazwałbym to oczyszczeniem sumienia. Tkwię w przekonaniu, że wielu moich słuchaczy to wrażliwi ludzie, którym nieobca jest gorycz egzystencji. Wszystko ma swój sens i cel. Nie bawię się w pedagoga i nie chcę nauczać. Słuchacz miał wyciągnąć wnioski z tych historii, odnieść się do nich, utożsamić bądź skrytykować. Nie boję się otwartości, bo jestem szczerym człowiekiem. Jeśli ktoś miałby ustrzec się błędów, które ja popełniłem lub po prostu słuchając moich numerów zanurzyć się w refleksji nad wszechświatem, to osiągnąłem swój cel.
Twoja płyta zajęła pierwsze miejsce w rankingu na Najlepszy Nielegal 2008 z Kielc; jak postrzegasz tę wygraną?
W dwojaki sposób. Po pierwsze każda wygrana cieszy i to dostojne uczucie być najlepszym w tym co się robi. Dziękuję wszystkim, którzy tak dobrze odebrali mój rap. Z drugiej strony smuci mnie fakt, że społeczność hip - hopowa żyje już praktycznie tylko w internecie. Na ulicach tego nie widać. To ogromne ułatwienie korzystać z komputerów dla potrzeb komunikacji, nie chcę być hipokrytą, w końcu piszę ten wywiad mailem. Kiedyś pewnie spotkalibyśmy się w parku, albo odpisałbym Ci listem. Wypilibyśmy piwko, porapowali, wymienili się wrażeniami na temat płyt, odczuli to wszystko werbalnie, naocznie. Społeczność hip hopowa ogłuchła i rozmawia palcami. Niebawem oślepnie od monitorów i powstanie nowy gatunek - Cyfrap (śmiech). Nawet śmiech potrafimy zapisać. Cyfrowo.
Ile czasu zajęła Ci praca nad materiałem? Jak często tworzysz i jak mniej - więcej przebiega proces tworzenia w twoim przypadku?
Materiał powstawał długo. Złożyło się na to wiele czynników. W ogóle podsumowując cały okres kiedy zajmuję się robieniem rapu, to jest to naprawdę niedługi zakres czasu, bo miałem wiele przerw. Siadam do bitów w każdej wolnej chwili, najczęściej późnym wieczorem i w nocy, bo wtedy jedynym moim obowiązkiem jest sen, który bardzo zaniedbuję. Proces tworzenia jest najbardziej przyjemny. Przeglądam winyle i odsłuchuję. Jeśli znajdę coś interesującego, to wrzucam pod igłę i zgrywam na komputer. Później obrabiam sampel, układam kompozycję, dobieram próbki bębnów, dogrywam bas. Czyli nic oryginalnego. A cieszy. Zwrotki piszę spontanicznie, zazwyczaj od razu po zrobieniu bitu. Czasami na telefonie albo na kartce. Mogę powiedzieć, że jestem impulsywnym artystą. Wena w moim przypadku jest bardzo sinusoidalna.
W jednym z utworów wyznajesz, że gdybyś powiedział, że hip hop to całe twoje życie to byś skłamał - co zatem stoi ponad muzyką? Co jeszcze jest dla Ciebie priorytetem?
Swego czasu oprócz muzyki miałem kilka innych pasji. Później urodził się mój syn, a żyć w Polsce, pracować, dbać o dziecko i znaleźć czas dla rodziny, przyjaciół i na zainteresowania, graniczy z cudem. Trudno wybrać priorytet. To jest jak równoważnia-postawisz środek ciężkości w złym miejscu i wszystko się zawali.
Czy na muzyce w Polsce można zarobić?
Niestety ja na ten temat nic Ci powiedzieć nie mogę (śmiech). Na pewno można. Dobra, chciałbym zarabiać na życie z muzyki.
Czy w środowisku muzycznym masz jakieś autorytety?
Zawężę obszar do naszej subkultury. Mam kilka takich autorytetów. Common Sense i Nas- za całokształt twórczości. Flow, wokal, dobór bitów. Oprócz kilku wpadek, Ci dwaj raperzy inspirowali mnie zawsze najbardziej. Gift of Gab - najbardziej szalona technika i flow w historii. Mos Def - za postawę rapera i człowieka. Niesamowicie angażuje się w społeczności i walczy w ich sprawie jak nikt inny. Poza tym jest świetnym aktorem i przesympatycznym człowiekiem.
Co sądzisz o swoim rodzinnym mieście Kielce?
Kocham Nasze miasto za to, że jest dużo zieleni. Jeśli urodziłbym się w Kirgistanie, to kochałbym Kirgistan za góry. Kwestia przyzwyczajenia. Czyli jednym zdaniem - miłość w przypadku Kielc, to przyzwyczajenie. Czuję się obywatelem wszechświata.
Czy kielecka scena hip hopowa ma wiele do zaoferowania?
Medium ma dużo do zaoferowania. Jeśli chcesz wiedzieć co do zaproponowania ma reszta, spytaj ich.
Czy zgodzisz się ze stereotypem, że Kielce to głównie hip hop?
Kielce to też rock, metal, jazz, funk, d'n'b, pop, country, techno i wiele innych gatunków. Zależy w jakim środowisku się obracasz i gdzie zaglądasz. Kielce to m. in. hip hop. Tak jak Świat to m. in. Polska, a Polska to m. in. Kielce.
Dlaczego Medium ?
Bo intryguje, ciekawi, daje mi duże pole do popisów. Moim zdaniem to bardzo trafny i jednocześnie odpowiedzialny pseudonim dla rapera.
Kogo najwięcej wśród twoich fanów?
Jedyny Fan jakiego znam jest na ul. Sienkiewicza w bramie i często tam kupuję płyty (śmiech).
Czy dedykujesz komuś specjalnemu swoją płytę?
Dedykuję ją sobie za ciężką pracę i mojemu dziecku na lepsze dni.
Jak odnajdujesz się w roli młodego ojca? Co chcesz zaszczepić w swoim dziecku i jakie wartości mu przekazać?
Myślę, że dobrze. Odbieramy na tych samych falach. Pewnie każdy tata mówi tak o swoim dziecku, ale mój syn jest fenomenem, naprawdę. Rozwija się w zawrotnym tempie i ciągle mnie czymś zaskakuje. Ma sporą podjarę jak widzi koparki i inne pojazdy tego typu (śmiech). Gramy w piłe, jeździmy na rowerze, spacerujemy po lasach i parkach. Po prostu staram się być dobrym ojcem. Na pewno zadbam o Jego przyszłość i jeśli tylko odkryję w nim jakiś talent, zrobię wszystko aby go wykorzystał. Nie ma złotego środka na wychowanie dziecka. Metoda prób i nauka na błędach rodziców i znajomych.
Jakie są twoje aspiracje życiowe?
Odnaleźć Boga w sztuce.
Krążek “Seans Spirytystyczny” to w całości solowy projekt. Czy nie chciałbyś zaprosić kogoś do współpracy nad ewentualnym przyszłym materiałem?
Chcę zaprosić jednego rapera i czekam na jego odpowiedź.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Udało mi się w końcu skompletować sprzęt do robienia muzyki. Pod koniec kwietnia kupiłem odsłuchy i zacząłem tworzyć. Do końca maja planuję zrobić 60 bitów, następnie wyselekcjonować ok. 20 najlepszych i przejść konkretnie do realizacji płyty. Spodziewajcie się naprawdę solidnej produkcji z kilkoma patentami, których nie słyszeliście nigdzie wcześniej. Będzie lepiej niż ostatnio, a to chyba najlepsza deklaracja. Dzięki za wywiad.
To ja dziękuję!
Nasz catering to przede wszystkim połączenie pasji z profesjonalizmem.


Farben Lehre to polski zespół z Płocka, którego twórczość zalicza się do punk - rocka, punky reggae oraz do rocka alternatywnego. Formacja istnieje od 1986 roku, ma w swoim dorobku osiem albumów studyjnych, a także jedną płytę koncertową, nagrania archiwalne i liczne kompilacje. Zespół występował wielokrotnie poza granicami kraju, a także z różnymi uznanymi w środowisku muzycznym kapelami, w tym: The Exploited, Die Toten Hosen, G.B.H., UK Subs, Vibrators, Oi Polloi, Paranoid Visions, Dritte Wahl, Rasta Knast, Ine Kafe czy Smola a Hrušky.